Rzeczpospolita napisała “Praca w sądach na dwie zmiany. Adwokaci zaniepokojeni”. Ja nie. I tak pracuję na dwie zmiany.

Praca adwokata to nie tylko przyjmowanie klientów i inkasowanie opłat za prowadzenie sprawy w pięknym gabinecie. To najczęściej przedpołudnia spędzane w sądach, urzędach, na komisariatach. Czasu na pracę przy komputerze, na sporządzanie pism procesowych jest niewiele. Z reguły przesuwamy ją na popołudnia, a czasmi i wieczory.

Ogłoszenie o pracy na dwie zmiany wcale mnie nie wystrasza. Jeżeli rozprawy będą odbywać się po południu, to najwyżej będę pisać pisma procesowe przed południem. Co za różnica. To, że po trochu ucierpi na tym życie rodzinne…

Dwójka moich dzieci jest w korporacji adwokackiej, więc i im nie jest obca taka forma wykonywania zawodu. Ale przecież nie wybraliśmy tego zawodu ze względu na możliwość spędzania 3 kwartałów roku na Teneryfie, a ze względu na możliwość walki, sporów erystycznych, adrenalinę.

Ja #lubięwalczyć,salasądowatomójżwyioł.

#BeataNowakowska

#AdwokatGdańsk

Dodaj komentarz