Sprzedam faktury VAT – komunikat ministerstwa.

W ostatnim czasie otrzymałam kilka wiadomości oznaczonych tematem „Sprzedam faktury VAT”.

Ogłoszenia o sprzedaży faktur
Za Ministerstwem Finansów

Jak czytamy na stronie www.mf.gov.pl, Ministerstwo Finansów i Krajowa Administracja Skarbowa od kilku tygodni obserwują proceder publikowania w sieci internetowej ogłoszeń mówiących o sprzedaży kosztów dla firm.

Jako #adwokat zwracam uwagę na to, że wdrożone systemy analityczne h z JPK_VAT i STIR pozwalają na wykrywanie tzw. pustych faktur.

Pusta faktura to dokument potwierdzający fikcyjną operację gospodarczą. Takie faktury są księgowane przez nierzetelnych przedsiębiorców, którzy je nabyli, w związku z czym zwiększa się kwota naliczonego podatku VAT, a także obniżeniu ulega podstawa opodatkowania podatkiem PIT.

Jak informuje ministerstwo, sprzedawca „wystawiający” pustą fakturę wykorzystuje ogólnie dostępne dane innych podmiotów gospodarczych. Oczywiście dzieje się to bez wiedzy tego, którego dane posłużyły za podstawę oszustwa. Zgodnie z komunikatem, jest to sposób działania, którym posługują się ci, którzy maile z zaproszeniami do zakupu rozsyłają. Oczywiście, oszust pisze w wiadomości, że faktura będzie zaksięgowana zgodnie z zasadami księgowości, a następnie znajdzie się w pliku JPK przekazywanym do administracji skarbowej, ale oczywiście tak się nie dzieje, więc fakturę można zdaniem ministerstwa uznać za kartkę z nadrukowanym niezobowiązującym tekstem.

Administracja skarbowa ostrzega, że zarówno oferenci, jak i nabywcy takich pustych faktur popełniają przestępstwo skarbowe nielegalnego obrotu fakturami i podlegają karze pozbawienia wolności nie mniejszej niż 6 miesięcy, ale mogącej trwać nawet 25 lat w przypadku poważnej skali przestępstwa.

Zrozum, że przy obecnej mocy obliczeniowej komputerów, analiza sprzedaży i zakupu ogółu przedsiębiorców nie stanowi problemu, a wykrycie faktur bez pokrycia w dokumentach nie stanowi żadnego problemu.

#BeataNowakowska

#adwokatgdańsk

#ŚlepymOkiemTemidy o awansach zawodowych.

Każdy żołnierz nosi w swoim plecaku buławę marszałkowską. Te słowa zmaterializowały się niedawno w Działdowie, gdzie godnym pełnienia funkcji prezesa okazał się sędzia, który zaledwie trzy tygodnie wcześniej odebrał nominację sędziowską.

Politycy doszukują się związku z pewnymi działaniami sędziego, który według nich miał przysłużyć się władzy, ale ja powiem, że podobny pośpiech byłby dobry, gdyby w sądzie doszło do jakiegoś kataklizmu i konieczne było utrzymanie struktury organizacyjnej, ale w przeciwnym razie, rację ma autor satyry, który zwraca uwagę na pośpiech.

Dla tych, którzy nie czują dowcipu, nazwisko Duracz kojarzy się z Centralną Szkołą Prawa, w której wykuwano najlepsze kadry prawnicze w latach 1948-1953. W ramach błyskawicznych kursów szkolono przyszłych sędziów i prokuratorów. Nie liczyła się wiedza i doświadczenie, a zaufanie władzy.

#BeataNowakowska

#AdwokatGdańsk