Nie każdy z nas czuje się znawcą grzybów, więc kupując mieszane grzyby od sprzedawcy przy drodze naraża się na ryzyko spożycia grzybów niejadalnych, a nawet trujących. Wiem, bo jakiś czas temu mąż kupił karton grzybów na rynku i okazało się, że w trakcie ich segregacji odrzucił około 20 sztuk, które z pewnością nie były popularnymi grzybami jadalnymi.
Jako #adwokat przypominam, że sprzedawcy grzybów powinni dysponować zaświadczeniem od grzyboznawcy, a partie grzybów (nawet suszonych) powinny być oznaczone numerem badania.
Nie zapominajcie o tym, że wątroba nie ochroni nas przed każdą toksyną.
