W mojej praktyce #adwokata, w okresie wakacji pojawiają się sprawy związane z przywiezieniem z zagranicznych wycieczek niedozwolonych pamiątek lub prezentów.
Od fragmentów raf koralowych, róż pustyni, a nawet egzotycznych roślin przechowywanych w wilgotnych chusteczkach, do proszku z rogów nosorożca, koników polnych. Przedmioty przywiezione, bo obcokrajowiec namawiał na targu, bądź zdobyliśmy je sami.
Na granicy niestety są wykrywane maszyną Heinamanna lub intuicją funkcjonariuszy celno-skarbowych. Kończy się to problemami. Problemami trudnymi do rozwiązania, bo przepisy o przywozie takich rzeczy są jednoznaczne.
